Był mężczyzną o przeciętnym wyglądzie, lecz w sypialni posiadał rzadką umiejętność, która sprawiała, że kobiety wracały do niego mimo wszystko. Od lat słynął wśród znajomych z tego, że potrafił przedłużać stosunek niemal w nieskończoność. Nie chodziło o żadne sztuczki o wyuczone techniki oddechowe – po prostu jego ciało i umysł współpracowały w sposób, który pozwalał mu kontrolować tempo i intensywność przez długie godziny. Kobiety, które z nim sypiały, opowiadały potem półgłosem, że nigdy wcześniej nie czuły się tak dogłębnie zaspokojone. Każdy ruch był przemyślany, każde zatrzymanie i przyspieszenie prowadziło je wyżej, a on sam trwał, aż one kilkakrotnie dochodziły do szczytu, zanim w końcu pozwolił sobie na własne spełnienie. Dzięki temu stawał się obiektem pożądania nie tylko fizycznego, lecz także emocjonalnego – panie czuły się przy nim ważne, wysłuchane i w pełni akceptowane. Plotki rozchodziły się szybko, a kolejne kobiety pojawiały się w jego życiu, przyciągane właśnie tą reputacją. Nigdy nie chełpił się swoją zdolnością, traktował ją raczej jak naturalny dar, który pozwalał mu dawać przyjemność. W jego łóżku czas zwalniał, a świat zewnętrzny znikał. Kobiety wychodziły od niego z lekkim uśmiechem i uczuciem, że właśnie doświadczyły czegoś rzadkiego – mężczyzny, który potrafił nie tylko brać, ale przede wszystkim dawać, przedłużając każdy moment bliskości aż do granic wyczerpania i satysfakcji.