Widział jak na siłowni biorą tabletki na duży wytrysk.

 mężczyzna nie kończący szybko

Bartek chodził na siłownię od ponad roku. Znał rytm porannych treningów, zapach starych mat i rozmowy, które toczyły się między seriami. Tego dnia, stojąc przy lustrze i robiąc uginania, zauważył coś, czego wcześniej nie widział. Dwóch facetów z sąsiedniej strefy wolnych ciężarów wyciągnęło z torby małe, nieoznakowane pudełko. Jeden z nich wyjął tabletkę, popił wodą i rzucił do kolegi: – Bierz, przed weekendem robi robotę. Potem ciszej, ale wystarczająco głośno, żeby Bartek usłyszał: – Na ilość. Żeby było co pokazać. Bartek odwrócił wzrok, ale słowa zostały. Wrócił do ćwiczeń, a w głowie zaczęło pracować. Sam nigdy nie myślał o takich rzeczach. Jego życie erotyczne było w porządku – stabilne, bez fajerwerków, ale wystarczające. Teraz jednak wyobraźnia podsunęła mu obrazy, których nie chciał. Czy naprawdę da się tak prosto zwiększyć to, co do tej pory uważał za naturalne i niezmienne?. Wieczorem w domu nie mógł się skupić. Przewinął kilka forów, znalazł oferty suplementów obiecujących „większą objętość” i „intensywniejszy finał”. Czytał opinie – jedne entuzjastyczne, inne sceptyczne. Im dłużej czytał, tym bardziej czuł mieszankę ciekawości i niepokoju. Następnego dnia na siłowni znowu ich zobaczył. Tym razem jeden z nich złapał z nim kontakt wzrokowy i uśmiechnął się krzywo, jakby wiedział, że Bartek słyszał. Wieczorem Bartek stanął przed lustrem w łazience. Patrzył na siebie i myślał o tabletce, którą ci dwaj łyknęli tak naturalnie, jakby to była zwykła witamina. Po raz pierwszy od dawna poczuł, że coś, co dotąd wydawało mu się prywatne i niepodlegające ocenie, nagle stało się przedmiotem porównań. I choć nie sięgnął po żadne pudełko, myśl o nim już w nim została.